Sesja z Vincentem i notka o empatii
Krótko o swojej historii
Zwierzęta towarzyszą mi całe życie. Nie wyobrażam sobie, żeby w moim domu nie przebiegał mi między nogami pies albo kot nie towarzyszył mi w robieniu kawy. Czerpię od nich dobrą energię, a w zamian oddaję całe swoje serce i poświęcenie w ich wychowanie, karmienie, zabawę.
Troska o los tych istot spowodowała, że w wieku 6 lat (2003 rok), pod wpływem dostępu do informacji z czego i jak mięso jest wytwarzane, postanowiłam zostać wegetarianką. Rodziców mam cudownych, dlatego poparli moje działania. Niejednokrotnie moja mama przyznawała się, że sądziła, że ten etap mi minie. Jednak dzielnie przygotowywała mi oddzielne obiady, pilnowała by na wycieczkach mięsa mi nie podawano i reagowała zawsze, kiedy ktoś krytykował mój styl życia.
Zwierzę to zwierzę! Każde z nich, niezależnie od gatunku, czuje, oddycha i kocha.
Pseudohodowle
Zwiększa się świadomość społeczna dotycząca bezdomności zwierząt, ale nadal istnieją pseudohodowle, które dają nam możliwość kupienia psa "rasowego" w niższej cenie, bez rodowodu. Rozmnażanie zwierząt bez członkostwa Związku Kynologicznego w Polsce jest nielegalne. Hodowla musi być zarejestrowana, a wszystkie szczeniaki sprawdzone po urodzeniu.
Nadal zastanawiacie się skąd ta niska cena szczeniaków?
Cena za życie
Posiadanie szczennej suczki to wysokie koszty. Regularne USG, ciągła opieka, nadzór weterynarza oraz odpowiednie warunki w domu to tylko część tego co jest potrzebne, żeby ciąża przebiegała prawidłowo, a matka czuła pełen komfort.
Niestety, pseudohodowcy traktują zwierzęta jako szanse na zarobek. Suczki są wciąż dopuszczane, nie mają szansy na odpoczynek, są skrajnie zaniedbane. Szczeniaki często mają choroby, które wymagają specjalistycznego leczenia lub w młodym wieku umierają. Przetrzymywane są w warunkach skrajnego brudu. Nikt nie dba o choroby genetyczne, nie przejmuje się infekcjami. Porody są traumatyczne, a szczenięta nie mają stałej opieki lekarza weterynarii.
Czy to cierpienie jest warte niższej kwoty za szczeniaka?
,,Pseudohodowla może mieć zgodę ZKwP. Nawet w najlepiej prosperującej firmie zdarzają się jednostki, które nie wykonują rzetelnie swojej pracy. Znane są przypadki, kiedy odbiór miotu, czyli ocena pod względem czystości genów, postawy i uzębienia były przeprowadzane bez okazania szczeniaków. Jednak członkostwo w ZKwP wiąże się z opłatami. Najgorsze z pseudohodowli są te podpięte pod fikcyjne związki, które omijają ustawę. Tam dzieją się największe tragedie.", mówi Kasandra Nynca była posiadaczka legalnej hodowli psów rasy chichuachua oraz treserka.
Jak unikać pseudohodowli?
,,Warto jest dobrze poznać hodowcę zanim weźmie się szczeniaka. Poznać właścicieli rasy psów, która nas interesuje oraz osobiście odwiedzić właściciela hodowli i poprosić o pokazanie zwierząt i miejsca dla nich przeznaczonego", odpowiada.
Nie kupuj- adoptuj
Tak wiele bezdomnych zwierząt dobrego szuka domu. Schroniska dla zwierząt pękają w szwach. Wybór jest ogromny, pracownicy chętnie pomagają w doborze zwierzaka do naszego stylu życia.
Nie pozwólmy im spędzić całego życia bez swojego człowieka. To właśnie te kupki nieszczęść odżywają w chwili kiedy przekroczą próg nowego domu, gdzie czeka na nich własne posłanie i para misek oraz oczywiście miłość. Taka miłość, której nie zastąpi żaden wolontariusz.
Szczęśliwe zakończenia
Vincent to pies, który urodził się w skrajnej patologii. W wieku czterech tygodni został odebrany z rodziny, która zaniedbywała szczenięta urodzone z ludzkiej głupoty. W domu posiadali samicę i samca. Co chwilę dochodziło do kopulacji tych zwierząt. Kiedy Vinnie został zabrany, był bardzo wygłodzony. Nie miał stałego dostępu do pokarmu matki.
Ze śpiącego malucha stał się wulkanem energii, świetnie bawiącym się z kotami i innymi psami.
Skąd to wiem?
Właśnie leży obok i moje, już nie takie maleństwo, daje o sobie znać zachęcając do zabawy.
Na zdjęciach nikt inny jak Vincent w wieku czterech tygodni.
Zwierzęta towarzyszą mi całe życie. Nie wyobrażam sobie, żeby w moim domu nie przebiegał mi między nogami pies albo kot nie towarzyszył mi w robieniu kawy. Czerpię od nich dobrą energię, a w zamian oddaję całe swoje serce i poświęcenie w ich wychowanie, karmienie, zabawę.
Troska o los tych istot spowodowała, że w wieku 6 lat (2003 rok), pod wpływem dostępu do informacji z czego i jak mięso jest wytwarzane, postanowiłam zostać wegetarianką. Rodziców mam cudownych, dlatego poparli moje działania. Niejednokrotnie moja mama przyznawała się, że sądziła, że ten etap mi minie. Jednak dzielnie przygotowywała mi oddzielne obiady, pilnowała by na wycieczkach mięsa mi nie podawano i reagowała zawsze, kiedy ktoś krytykował mój styl życia.
Zwierzę to zwierzę! Każde z nich, niezależnie od gatunku, czuje, oddycha i kocha.
Pseudohodowle
Zwiększa się świadomość społeczna dotycząca bezdomności zwierząt, ale nadal istnieją pseudohodowle, które dają nam możliwość kupienia psa "rasowego" w niższej cenie, bez rodowodu. Rozmnażanie zwierząt bez członkostwa Związku Kynologicznego w Polsce jest nielegalne. Hodowla musi być zarejestrowana, a wszystkie szczeniaki sprawdzone po urodzeniu.
Nadal zastanawiacie się skąd ta niska cena szczeniaków?
Cena za życie
Posiadanie szczennej suczki to wysokie koszty. Regularne USG, ciągła opieka, nadzór weterynarza oraz odpowiednie warunki w domu to tylko część tego co jest potrzebne, żeby ciąża przebiegała prawidłowo, a matka czuła pełen komfort.
Niestety, pseudohodowcy traktują zwierzęta jako szanse na zarobek. Suczki są wciąż dopuszczane, nie mają szansy na odpoczynek, są skrajnie zaniedbane. Szczeniaki często mają choroby, które wymagają specjalistycznego leczenia lub w młodym wieku umierają. Przetrzymywane są w warunkach skrajnego brudu. Nikt nie dba o choroby genetyczne, nie przejmuje się infekcjami. Porody są traumatyczne, a szczenięta nie mają stałej opieki lekarza weterynarii.
Czy to cierpienie jest warte niższej kwoty za szczeniaka?
,,Pseudohodowla może mieć zgodę ZKwP. Nawet w najlepiej prosperującej firmie zdarzają się jednostki, które nie wykonują rzetelnie swojej pracy. Znane są przypadki, kiedy odbiór miotu, czyli ocena pod względem czystości genów, postawy i uzębienia były przeprowadzane bez okazania szczeniaków. Jednak członkostwo w ZKwP wiąże się z opłatami. Najgorsze z pseudohodowli są te podpięte pod fikcyjne związki, które omijają ustawę. Tam dzieją się największe tragedie.", mówi Kasandra Nynca była posiadaczka legalnej hodowli psów rasy chichuachua oraz treserka.
Jak unikać pseudohodowli?
,,Warto jest dobrze poznać hodowcę zanim weźmie się szczeniaka. Poznać właścicieli rasy psów, która nas interesuje oraz osobiście odwiedzić właściciela hodowli i poprosić o pokazanie zwierząt i miejsca dla nich przeznaczonego", odpowiada.
Nie kupuj- adoptuj
Tak wiele bezdomnych zwierząt dobrego szuka domu. Schroniska dla zwierząt pękają w szwach. Wybór jest ogromny, pracownicy chętnie pomagają w doborze zwierzaka do naszego stylu życia.
Nie pozwólmy im spędzić całego życia bez swojego człowieka. To właśnie te kupki nieszczęść odżywają w chwili kiedy przekroczą próg nowego domu, gdzie czeka na nich własne posłanie i para misek oraz oczywiście miłość. Taka miłość, której nie zastąpi żaden wolontariusz.
Szczęśliwe zakończenia
Vincent to pies, który urodził się w skrajnej patologii. W wieku czterech tygodni został odebrany z rodziny, która zaniedbywała szczenięta urodzone z ludzkiej głupoty. W domu posiadali samicę i samca. Co chwilę dochodziło do kopulacji tych zwierząt. Kiedy Vinnie został zabrany, był bardzo wygłodzony. Nie miał stałego dostępu do pokarmu matki.
Ze śpiącego malucha stał się wulkanem energii, świetnie bawiącym się z kotami i innymi psami.
Skąd to wiem?
Właśnie leży obok i moje, już nie takie maleństwo, daje o sobie znać zachęcając do zabawy.
Na zdjęciach nikt inny jak Vincent w wieku czterech tygodni.
A.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz